Zakładki:
SŁOWO O PRAWACH AUTORSKICH
JAK WSZYSTKIEGO NIE ZEPSUĆ
KONTAKT
GOŚCIE ONLINE:
ODWIEDZIN:
|
wtorek, 08 września 2009
Ciasto brzoskwiniowe do góry kopytkami
Pyszne, naprawdę przepyszne ciasteczko. Letnie, puszyste, aromatyczne, intensywnie żółte i lekko kwaskowate. Po prostu idealne na późne lato. Przepis wytropiłam TU. Poniżej przepis z moim wkładem:)

Składniki: 1 szklanka cukru 110 g miękkiego masła 2 jajka w temperaturze pokojowej 1 łyżeczka aromatu waniliowego 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej 1/4 szklanki mąki kukurydzianej 2 łyżeczki proszku do pieczenia szczypta soli 2/3 szklanki jogurtu naturalnego
5 średnich dojrzałych brzoskwiń 1/4 szklanki cukru 40 g masła 1 łyżka octu sherry
Brzoskwinie umyć, naciąć od spodu na krzyż zalać wrzącą wodą na 3-4 minuty. Po tym czasie odcedzić, przelać zimną wodą i obrać ze skórki. Obrane brzoskwinie pokroić na ósemki. Na patelni rozpuścić masło, dodać cukier, kiedy zacznie się karmelizować dodać ocet i brzoskwinie. Smażyć aż brzoskwinie puszczą sok, a sos zredukuje się o połowę (starać się nie mieszać aby brzoskwinie się nie rozpadły). Masło rozkręcić z cukrem na puszysta masę. Dodać po jednym jajku cały czas mieszając, dodać aromat. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Do masy masłowo jajecznej dodawać porcjami na zmianę mąki i jogurt miksując do połączenia składników( nie miksować zbyt długo). Na dno naczynia żaroodpornego lub blaszki wysmarowanej masłem włożyć brzoskwinie, a na nich rozprowadzić ciasto. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180oC i piec 45 minut, do suchego patyczka. Po tym czasie ciasto wyjąć z piekarnika, pozostawić na 5 minut, następnie przykryć talerzem lub deską o większej średnicy niż naczynie i odwrócić „do góry kopytkami”, poczekać 5 minut i zdjąć formę. Ostudzić. Życzę smacznego:)

Zupa dyniowa na słodko
To chyba najlepsza słodka zupa jaką ostatnio jadłam. No wiem, wiem że mówię tak o każdej zupie owocowej:) Ta co prawda nie jest owocowa, ale równie szybko przenosi mnie w czasy dzieciństwa. Polecam na ciepło z makaronem, choć w upalne dni świetnie chłodzi podawana na zimno. Jest po prostu rewelacyjna i brak słów na dalsze opisy:)
Składniki: 500 ml gęstej pulpy dyniowej* 700 ml mleka 5 łyżek cukru (lub do smaku) kilka kropel aromatu migdałowego (koniecznie:)

Mleko zagotować, dodać pulpę, cukier i aromat. Wszystko razem zagotować uważając by się nie przypaliło. I jeść:)
*Pulpę dyniową otrzymujemy poprzez pokrojenie dyni na średnią kostkę ( po wcześniejszym usunięciu pestek i skóry), zalanie wodą do połowy wysokości garnka i gotowanie do miękkości (trzeba dość często mieszać bo pulpa jest dość gęsta i lubi się przypalać). Następnie blendujemy wszystko i pulpa gotowa, nadmiar możemy zamrozić.
piątek, 28 sierpnia 2009
Brokułek i sos serowy
Lubicie brokułka? chrupiące łodyżki, delikatne krzaczki i tę zieloność, zapach może pominę z oczywistych względów:) Brokułek chodził za mną od kilku tygodniu, a ponieważ zbrakło pomysłów na obiad, w końcu zrealizowałam zieloną zachciankę.
Składniki:
6 różyczek brokuła 1 prostokątny serek Hochland z ziołami 3 średnie ząbki czosnku 3 pieczarki 2 łyżki oliwy 2 łyżki jogurtu naturalnego (użyłam jogurtu greckiego) garstka łuskanych orzechów włoskich sól, pieprz
Brokuła ugotować na parze, w tym czasie na oliwie na patelni przesmażyć pieczarki pokrojone w półplasterki i czosnek przeciśnięty przez praskę (uważać żeby się nie przypalił), dodać serek i mieszczać aż się rozpuści. Dodać jogutr naturalny, zagotować mieszczając. Dosolić do smaku, popieprzyć. Brokuła ułożyć na talerzach, polać sosem, posypać przesiekanymi orzechami i gotowe:) Smacznego.

Malinowe przetworki
Już drugi raz w tym roku dostałam zaproszenie od Ani na owocowe żniwa, poprzednim razem walczyłam z porzeczkami, teraz pora na maliny. Co zrobić z dwoma wiadrami malin??? Zjeść? Nie radzę:) Zaczęłam od napełnienia 10 słoików najbardziej dorodnymi okazami przesypanymi cukrem. Odstawiłam żeby osiadły, dosypałam do pełna, na wierzchu znowu cukier, zakręciłam i do pasteryzacji. Gotowałam 15 minut, ciekawe co z tego wyniknie:) I tak powstały maliny w syropie.

Do pozostałych malin wygrzebałam z otchłani szafki pomocnika, cały rok na to czekał, aż nadeszła ta malinowa pora. Pomocnik w postaci sokowirówki wycisnął ostatnie soki (razem z miąższem) z moich malinek. Więc czas na galaretkę malinową:
Składniki: 2 l soku z malin (z sokowirówki) 700 g cukru 2 opakowania żelfix’u 3:1

Sok wymieszać z żelfixami i zagotować mieszając, dodać cukier, poczekać aż zabulgocze i gotować 2 minuty cały czas mieszając. Wyłączyć i mieszać aż piana opadnie. Gorącą pulpę zlewać do słoików zakręcać i stawiać do góry dnem. I gotowe.
A pozostały sok postanowiłam zachować w pierwotnej formie. Dosypałam do niego cukru, proporcja na smaka (niestety nie wiem ile było soku i ile cukru wsypałam). Posłodzony sok zlałam do słoików, do każdego sypnęłam szczyptę kwasku cytrynowego, aby nie sok nie stracił koloru. Zakręcone słoiki wstawiłam do wielkiego gara i pasteryzowałam 15 minut od zagotowania. Radzę nie nalewać soku po same brzegi bo w trakcie pasteryzacji burzy się i ucieka ze słoików. Ciekawe czy nada się do zimowej herbatki, albo na kompot do rodzinnego obiadu:)

Jabłczanka
Kiedyś wspominałam już jak bardzo lubię letnie zupy owocowe. Pisałam już o jagodziance i wiśniance, a teraz przedstawię Pannę Jabłczankę. Zupka jest prosta w wykonaniu, smakuje wyśmienicie zarówno na ciepło jak i na zimno, w takie upalne dni jak dziś. Działa bardzo orzeźwiająco, a jednocześnie jest sycąca. Nie znajduję w niej żadnych wad, ale moje zdanie jako wielbicielki zup owocowych nie jest obiektywne:) Tego trzeba spróbować i już:)
Składniki: 1 kg jabłek, najlepiej antonówek cukier cynamon 3 goździki 4 łyżki śmietany lub jogurtu naturalnego
makaron w dowolnym kształcie
Jabłka obrać, wydrążyć środki, pokroić na plasterki, wrzucić do garnka zalać wodą i gotować aż jabłka zaczną się rozpadać. Zestawić zupę z ognia, chwilę przestudzić i zblendować. Dosłodzić do smaku, dodać cynamon, goździki, ewentualnie uzupełnić wodą (jeśli jest zbyt gęsta) i chwilę pogotować aż z przypraw wydobędzie się to co najlepsze. Śmietanę wymieszać z kilkoma łyżkami gorącej zupy, wlać do garnka i zagotować. Podawać z makaronem na ciepło lub zimno. Smacznego.

Już niedługo zapraszam na zupę dyniową:) Hmmm… dyniankę???:)
|